GARDEROBA, MINIMALIZM, SPRZĄTANIE

82. MINIMALIZM W SZAFIE – WIOSENNY PRZEGLĄD

szafa porządki

1. Na środek łóżka wywalamy wszystko, co mamy w szafie i w praniu. Łapiemy się za głowę, że tyle tego.
2. Pustą szafę wycieramy.
3. Dzielimy ubrania na kategorie: swetry, koszule, bluzki/tshirty, sport, spodnie, spódnice, sukienki eleganckie i codzienne.
4. Każdą rzecz bierzemy do ręki i jeśli ją lubimy lub/i nosimy, to chowamy z powrotem do szafy.
5. Rzeczy, których nie lubimy/nie nosimy/w ogóle nie wiedzieliśmy, że je mamy odkładamy gdzieś daleko, żeby nas nie podkusiło.
6. Na koniec patrzymy sobie na to, co wisi w szafie i dochodzimy do różnych wniosków. Ja pomyślałam, że:

– Połowy rzeczy nie noszę, ale wszystkie lubię. Wniosek: nosić wszystko.
– Ubrania pasują do siebie kolorami (czarny, czerwony, granatowy) i wzorami (paski i gładkie). Wniosek: mieszać je twórczo i odważnie, a nie chodzić ciągle w tym samym.
– Uwielbiam rzeczy w paski. Wniosek: i tak trzymać.
– Ubrania są dobrej jakości, 95% z wełny lub bawełny. Nestety na ciemnych rzeczach widać znoszenie. Wniosek: wyszczotkować swetry i flanelowe koszule, zacerować domową sukienkę, ustawić pralkę na delikatnieszy program.
– Mam wszystko, czego potrzebuję. Wniosek: pamiętać o tym, gdy w ulubionym sklepie pojawi się wiosenna kolekcja kolorowych ubrań w kwiatki i zacznie mi się wydawać, że powinnam nosić wesołe wzorki.
– Ubrania leżałyby jeszcze lepiej, gdybym trochę schudła. Wniosek: nie jestem szczupła, ale za to jestem zdrowa i tym się cieszę. Żeby to zdrowie utrzymać, muszę się zdrowo odżywiać, ale to nie znaczy, że mogę się bezkarnie zdrowo obżerać figami i daktylami.

7. Przeglądamy kupkę rzeczy odrzuconych i staramy się, żeby nie trafiły z powrotem do szafy, bo to prawie nigdy nie działa. Lepiej znaleźć im nowych właścicieli – na przykład sprzedać albo zorganizować w domu lub w pracy ,,wymiankę”. Ja pomyślałam, że:
– czarny t-shirt lepiej przysłuży się komuś innemu. Jest doskonałej jakości, pięknie uszyty, klasyczny i uniwersalny, ale trochę przezroczysty i wydaje mi się, że prześwituje przez niego każda fałdka  Wniosek: trudno się żyje bez czarnego t-shirtu, a ten niby mam, ale skoro go nie noszę, to tak, jakby go nie było. Poproszę kogoś bardzo zaufanego o obiektywną ocenę wyglądu – jak będzie trzeba, to kupię nowy.
– na tylnej ścianie szafy jest wieszak, którego nie widać. Znalazłam tam zapomniany pasek i naszyjnik. Wniosek: pasek jest piękny, ale nie będę go już nosić – znajdę mu nową właścicielkę. Ale ten naszyjnik uwielbiam i zamierzam znowu nosić – muszę go tylko trzymać na widoku razem z resztą akcesoriów.

Dobrowolne ograniczanie stanu posiadania przynosi wielką ulgę: głowie, portfelowi i środowisku. Mieszkanie, które wydawało się wiecznie za małe, okazuje się wystarczająco duże, gdy pojawi się w nim miejsce na pustą przestrzeń, powietrze i światło. Obieranie się z nadmiaru przedmiotów początkowo jest trudne, a dla niektórych nawet przerażające, bo ma wiele wspólnego z rozwojem osobistym. Za to nagrodą jest satysfakcja z odzyskania kontroli nad przedmiotami (a więc i częścią życia). A że jest to proces, to minimalista zapewnione ciekawe zajęcie do końca życia. Zawsze znajdzie się przecież ktoś, kto ma więcej lub mniej, a że człowiek ma skłonności do porównywania się z innymi, to kombinuje, co by tu jeszcze …

Jeżeli ktoś jest zainteresowany tematem, to polecam trzy książki ze zdjęcia. A jeżeli ktoś potrzebuje pomocy, to polecam siebie 

SPRZĄTANIE

73. PROSZEK DO BIAŁEGO PRANIA

Obraz44

Z tych samych składników, co proszek do zmywarki, robię świetnie działający proszek do białego prania:

SKŁADNIKI wymieszać i już:
– 1 szklanka boraksu
– 1 szklanka nadwęglanu sodu
– 1 szklanka węglanu sodu (czyli soda kalcynowana)

Dawkowanie: 1-2 łyżki na pranie (do szufladki lub na dno pralki)

Przepis pochodzi ze słynnej i niezawodnej serii ,,dla leniwych” Organiczni.eu. Jest tam też wersja do prania kolorowego: to samo, tylko bez nadwęglanu! ,,Życie jest prawdopodobnie dużo prostsze, niż nam się wydaje” 

Atrakcją jest możliwość kupienia składników w słoikach z odzysku w uwielbianej przez zerowasterów Drogerii Ekologicznej BetterLand. Czasem trafiam na moment niedoboru słoików, wtedy kupuję w kilogramowych workach, bo i tak w porównaniu z kupnymi proszkami i płynami w opakowaniach, mój proszek wypada rewelacyjnie. Jeżeli macie niepotrzebne litrowe słoiki, wyślijcie je koniecznie do Betterlandu – jest szansa, że pewnego dnia wróci do was wypełniony np. sodą 🙂

SPRZĄTANIE

72. WYBIELANIE FUG (odkryte przypadkiem)

25398126_1965137777073764_6204561704198172937_o

PRZEPIS:  2 duże łyżki kwasku rozpuścić w pół szklanki gorącej wody i posmarować obficie / polać tym fugi na płytkach podłogowych. Po 20 min. Posypać sodą, trochę poszorować i wytrzeć. GOTOWE 🙂

***
Ale słuchajcie, nie to jest najfajniejsze. Mnie to wyszło zupełnie przypadkiem, przy okazji czyszczenia czajnika. Pozostałą po odkamienianiu gorąca wodę z kwaskiem cytrynowym zazwyczaj wlewam do sedesu (genialnie czyści). A tym razem zrobiłam mocniejszy roztwór i postanowiłam sprawdzić, czy poradzi sobie z fugami. No to je polałam. Po ok. 20 min. poszłam sprawdzić szczotką, czy coś schodzi. Schodziło, no to dla lepszej ścierności posypałam sodą i poszorowałam. Łaa! – bielutkie!

Ale słuchajcie, nie to jest najfajniejsze. Osad z roztworu sody zazwyczaj trudno zetrzeć (kto próbował, ten wie), więc stanęłam z trzema szmatami, gotowa do wycierania białej mazi. I co pacze: podłoga czyściutka, fugi lśnią, ale SODY ANI ŚLADU. Zgłupiałam. Napisałam do koleżanki, która pisze doktorat, więc się zna: ,,Zniknęłam sodę, co robić i gdzie ona jest? Odpisała mi, że już nie wróci, bo się toto ,,zredukowało do octanu sodu i wody”!!! Ha, jestem zdolna – i to nawet do wszystkiego! I umiem zrobić octan sodu – nie znałam swojego męstwa  

 

SPRZĄTANIE

67. PROSZEK DO ZMYWARKI

Obraz19Samorobny proszek wg przepisu Bei (kwasek, sól i wypieczona w piekarniku soda) był jedną z pierwszych zmian w chemii gospodarczej, jakie zdecydowałam się wprowadzić w domu. Niestety okazał się aż nadskuteczny i obdarł kubki z obrazków. Na ,,prośbę” rodziny wróciliśmy na wiele miesięcy do kupnych tabletek (raz eko, raz rosman).

Aż tu na początku listopada – ku mojej nieopisanej satysfakcji! – to tabletki z rosmana zmatowiły kubki! Zbiegło się to z opublikowaniem przez Organiczni.eu przepisu na ,,proszek do zmywarki dla leniwych„. Nie mogłam się oprzeć nazwie i po 2 minutach miałam wielki słój pełen swojskiego detergentu. Po kilku myciach stwierdzam, że działa jak marzenie, a robi się tak:

SKŁADNIKI WYMIESZAĆ:
– 1 szklanka boraksu
– pół szklanki nadwęglanu sodu
– pół szklanki węglanu sodu

DAWKOWANIE: 1 kopiasta łyżka do szufladki w zmywarce

Atrakcją jest możliwość kupienia składników w słoikach z odzysku w uwielbianej przez zerowasterów Drogerii Ekologicznej BetterLand. Czasem trafiam na moment niedoboru słoików, wtedy kupuję w kilogramowych workach, bo i tak w porównaniu z osobno pakowanymi w plastik tabletkami, mój proszek wypada rewelacyjnie. Jeżeli macie niepotrzebne litrowe słoiki, wyślijcie je koniecznie do Betterlandu – jest szansa, że pewnego dnia wróci do was wypełniony np. sodą 🙂

SPRZĄTANIE

34. BIELIZNA POŚCIELOWA

 

21122516_188291991711694_324187016583653140_o• Mieszkania większości z nas są nieduże, więc staramy się nie gromadzić niepotrzebnie wielu przedmiotów z tego samego gatunku. Zajmują cenne miejsce, trzeba je prać, odkurzać, naprawiać. Wolimy mieć mniej rzeczy, za to więcej powietrza, przestrzeni i światła.

• Jednak zerowasterzy, którzy mają małe dzieci lub opiekują się osobą chorą / starszą, muszą być przygotowani na wiele niespodzianek. Zdrowie ma zawsze pierwszeństwo przejazdu przed zero waste, a osoby poświęcające się opiece nad zdrowiem innych w żadnym wypadku nie powinny czuć się zobligowane do utrudniania sobie życia. Wręcz przeciwnie, to właśnie dla nich są przedmioty jednorazowego użytku: ręczniki, podkłady pościelowe, foliówki etc. W ich domach zapasy pościeli, ręczników i ubrań na pewno się przydadzą.

• Pozostali mają natomiast możliwość przejrzenia wszystkich prześcieradeł, poszew i kocy i zostawieniu sobie tylko tych najładniejszych i z najlepszej bawełny. Wystarczą 2 komplety na każde łóżko – jeden będzie w użyciu, gdy drugi będzie w praniu. Pozostałą górę poszewek i kołder warto oddać tym, którzy ich naprawdę potrzebują.

• Szafka z pościelą to najlepsze miejsce do przechowywania mydła – ładny zapach i ochrona antymolowa gwarantowana.